Dwudniowa wycieczka do Kachetii, Gruzja

Dwudniowa wycieczka do Kachetii, Gruzja

Kiedy rozmawiałam o ostatniej podróży po Kachetii z moim przyjacielem Levanem, który miał gościć czterech Polaków, bałam się, że będzie zbyt dużo picia. Kachetia jest głównym regionem winiarskim Gruzji, winiarnie są na każdym kroku, a jeśli podróżujesz tam z kierowcą, twoje szanse na to, że skończysz dzień będąc pijanym i szczęśliwym, są bardzo wysokie.

Jednak koniec końców zostało to wszystko zaplanowane w fajny sposób, co pozwala gościom zobaczyć wiele rzeczy, ale też mieć trochę czasu dla siebie. Więc jeśli podróżujesz po Kachetii samochodem przez dwa dni, będziesz w stanie zobaczyć i doświadczyć wszystkich stron tej niegórskiej części Gruzji.

Zaczęliśmy nasz dzień od Davida Garedży. Po raz pierwszy byłam tam podczas wschodu słońca i to było niezapomniane. Wiem, że niektórzy bardzo doświadczeni podróżnicy mogą uważać Gareji za trywialne zbyt popularne miejsce, ale ponieważ nie mam ambicji być poszukiwaczem w stylu łał-zobacz-znalazłam-jezioro-teraz-wszyscy-podziwiajcie-mnie i po prostu uwielbiam to miejsce, zawsze lubię zabierać tu gości.

To zależy tylko od ciebie, czy masz ochotę wspiąć się na drugą stronę wzgórza i zobaczyć jaskinie Lavry. Możesz zobaczyć tam też miejsce, w którym św. Dawid mieszkał w VI wieku, kiedy on i drugi kaznodzieja o imieniu Dodo założyli tam klasztor, a także stworzyli kościół oraz stare systemy kanałów do zbierania wody deszczowej.

Z Garedży udaliśmy się do Sighnaghi i Bodbe, robiąc krótki postój, aby zjeść matsoni w przydrożnej kawiarni niedaleko wioski Mzisguli. Jak już wspomniałam, ta część drogi jest dość znana z takich przystanków. Na przykład ludzie myślą, że w Kachretii jest najlepsze mięso, w Mzisguli jest najlepsze matsoni itp.

W pobliżu Sighnaghi znajduje się klasztor Bodbe, gdzie św. Nino, główna żeńska święta Gruzji, złożona jest w wiecznym spoczynku. Zaczęła szerzyć wiarę chrześcijańską z Mcchety, ale jej ostatnie schronienie było właśnie tutaj. Dzwonnica klasztoru pochodzi dopiero z XIX wieku, ale klasztor i kościół są dość stare (założone w IX wieku, zostały odnowione w XVII). W odległości 1-1,2 km od klasztoru znajduje się lodowate źródło, które posądza się o nadprzyrodzone moce. Musisz tylko zdobyć specjalne ubrania i wejść do środka trzy razy (pamiętaj o długich kolejkach w weekendy), prosząc Świętą Nino, aby spełniła twoje życzenie. Następnie przygotuj się na powrót lub zapłacenie około 10 lari za taksówkę, aby wrócić do klasztoru lub 15 lari, aby dostać się do centrum Sighnaghi.

Jak dla mnie Sighnaghi jest niezwykle urodziwe, ale też wyjątkowo przereklamowane. Jest stare miasto, jest bardzo malowniczo, więc jeśli nie masz nic przeciwko wspinaniu się na stare mury miasta lub dzwonnicę kościoła, odwiedzenia muzeum oraz spożywania lokalnego jedzenia i dzbana lokalnego wina – jedź tam i odpocznij. To dobre miejsce do relaksu, ponieważ zwykle nie dzieje się tu nic wielkiego. Status “miasta miłości” i możliwość zarejestrowania małżeństwa 24/7 nie są istotne dla każdego turysty, więc jeśli potrzebujesz więcej bodźców, żeby zdecydować się na podróż, przynajmniej dodaj Bodbe do swojej listy.

Mówiąc o interesujących przedsięwzięciach wokół Sighnaghi, nie sposób nie wspomnieć o ranczo Living Roots, gdzie można jeździć konno, oraz o winnicy Pheasant’s Tears, która została założona przez Amerykanina i produkuje tradycyjne gruzińskie wina. Nocowanie w Sighnaghi jest jak najbardziej możliwe: jest tam sporo pensjonatów i hoteli. Mogę śmiało powiedzieć, że Pirosmani jest wystarczająco dobry, a Kabadoni jest super dobry (i dość drogi).

Naszym kolejnym celem był Rezerwat Przyrody Lagodechi, pierwszy chroniony obszar Gruzji, który został utworzony w 1912 r. w wyniku starań dokonanych przez polskiego badacza Ludwika Młokosiewicza.

Centrum informacyjne parku znajduje się w odległości 1,2 km od centrum miasta. Możesz uzyskać informacje o trasach i rozpocząć podróż stamtąd, ale upewnij się, że masz przy sobie dowód tożsamości: obszar chroniony znajduje się na granicy z Azerbejdżanem, więc straż graniczna poprosi Cię o okazanie dokumentów. Kolejna wskazówka – spróbuj zdobyć wodoodporne buty, szczególnie na wiosnę, ponieważ rzeki mogą tam być naprawdę szerokie, a poziom wód wysoki.

Najkrótsza trasa zajmie tu około 3,5 – 5 godzin i zaprowadzi cię do twierdzy. Szlak do pięknego wodospadu Ninoskhevi zaczyna się po 7 km od centrum informacyjnego w wiosce Gurgeniani i trwa co najmniej pół dnia. Najdłuższa trasa do jeziora Black Rock Lake (niestety nie ma nic wspólnego z festiwalem Burning Man) zajmuje zwykle trzy dni. W drodze do jeziora znajdują się schrony, a także, jeśli chcesz, możesz wynająć namiot w centrum informacyjnym.

Rozbicie namiotu jest również możliwe na placu znajdującym w pobliżu wejścia do chronionego obszaru. Leśną atmosferę możesz tam poczuć natychmiast: drzewa są wysokie, ptaki śpiewają, a odgłosy miasta znikają. Jest tam także nowe miejsce na pobyt, Waldhotel Lagodekhi, tuż obok centrum informacji. Spędziłem tam jedną noc i było bardzo przyjemnie. Naprawdę podobał mi się ich taras!

Wystarczyło tego wszystkiego na pierwszy dzień – mam na myśli stepowe krajobrazy i lavrę, wizytę w klasztorze i “miasto miłości” w całym jego sennym pięknie, a spacer po naturalnym rezerwacie to już coś, jak pierwszy dzień w Kachetii. Już czujesz, jak zróżnicowany jest region i możesz delektować się czasem, który masz na odpoczynek.

Drugiego dnia chcieliśmy dołożyć do naszeo planu jeszcze więcej kultury. Jednak po drodze do Telawi z Lagodechi minęliśmy Kvareli i tunel winny fabryki Khareba. Wycieczki i degustacje nie są zbyt tanie, jak na Gruzję (od 12 do 21 lari), ale nie dostaniesz tam “tylko” wina: atmosfera dawnego schronu przeciw bombowego, a teraz przechowalnia wina jest bardzo osobliwa.

Kolejne kroki po Kwareli to zazwyczaj dwa historyczne obiekty: klasztor Nekresi i twierdza Gremi. Lubię oba. Nekresi, IX-wieczny kompleks klasztorny, wciąż zachowuje to surowe średniowieczne uczucie, pomimo wielu ludzi odwiedzających go każdego dnia. Przygotujcie się na 3 lari za podróż w górę i w dół z busem, ponieważ droga od bramy do klasztoru jest stroma. Uwierzcie mi, nie jestem leniwa, ale będziecie wdzięczni, jeśli weźmiecie sobie do serca moją wskazówkę. Bus nie zatrzymuje się w połowie drogi.

Gremi ma ładne muzeum (z królewską toaletą – nie można pominąć tego uroczego szczegółu), piwnicę z winami, a nawet hostel. Kiedyś było dość dużym miastem handlowym, a nawet stolicą królestwa Kakhetii w XVI wieku, ale potem spustoszyli to miejsce Persowie, tak jak zdarzyło się to w wielu miejscach w Gruzji, a stolica powoli przeniosła się do Telawi. Tak też zrobiliśm i my, dzięki Bogu bez pomocy obcych najeźdźców. Spacerowanie po starym Telawi i picie kawy pod 900-letnim platanem jest przyjemne, ale jeśli masz czas, poleciłabym odwiedzić klasztor Alawerdi lub rezydencję szlacheckiej rodziny Chawczawadze w Tsinandali – oba te miejsca znajdują się niedaleko Telawi i niosą wartość historyczną, jak i tą związaną z winem.

Zanim powiem ostatnie zdanie na dziś, to jeszcze jeden punkt dotyczący miejsc noclegowych: w czerwcu odkryłam ciekawe miejsce zwane Chateau Bruale w pobliżu wsi Tkhilistskaro na drodze między Telawi i Kwareli. Mają piękny ogród, winiarnię i przytulną atmosferę. Jeśli chcesz spędzić trochę czasu na wsi, jest to odpowiednie miejsce. Kolejne fajne miejsce to Chateau Mere – bardziej wysokiej klasy, bardziej stylowe, drogie, ale na pewno doświadczysz tam wielu przyjemnych wrażeń.

Ach tak, najważniejszym punktem pokonywania takich odległości jest transport, ponieważ niestety nie można podróżować po Kachetii minibusami i być tak elastycznym. Samochód + GPS + ostrożność lub samochód + gruziński kierowca + modlitwa to najwygodniejsze sposoby. W przeciwnym razie można dostać się do Kwareli i Lagodekhi z dworca autobusowego Ortachala lub pojechać minibusem do Telawi, Sighnaghi lub Tsinandali z dworca autobusowego Isani/Samgori (oba w Tbilisi). Reszta jest w rękach Boga: tylko on wie, kiedy minibusy jadą z Telawi lub Kwareli do Gremi lub Lagodechi ….

W porządku, te 1400 słów wystarcza na krótki przegląd Kachetii. Jadę do Tuszetii, a to będzie hardcore – zaczynając od jakości dróg i kończąc na ilości czaczy, którą zauważyłam w samochodzie Levana.

Translated from English into Polish by Dominica Manka (dooominika [at] hotmail.com).

About Dariko

Born in Ukraine, now Tbilisi-based. Love seeing new places.

Page with Comments

  1. а почему не указано, что, кроме маршруток, в Кахети ездит Donkey Express?

Comments are closed.